Dzisiejszy dzień mimo, że wietrzny i bez słońca był dosyć przyjemny, wybraliśmy się więc na majówkowy spacer. Naszym ulubionym miejscem spacerowym jest deptak nad Nysą Łużycką. Zawsze kiedy podziwiam tam widoki przypominają mi się dawne czasy. Teraz granica jest właściwe niewyczuwalna, spacerujemy sobie po obu stronach rzeki, nie zastanawiając się, że po każdej ze stron jest inny kraj. Kiedy byłam dzieckiem i granica była zamknięta, zawsze fascynowałam się tym faktem. Gdy przyjeżdżali do nas goście, często pytali: "Czy tamte domy w dole to już Niemcy?"
Inny kraj, a przecież widoki niczym nie różnią się od naszych :)
Wolę dzisiejszą otwartą granicę, choć brak jej tajemniczości.
Zapraszam Was na wiosenny spacer nad Nysą :)
Podczas spaceru jak zawsze towarzyszyłam nam nasza sunia-staruszka Sigma
Na łące uwijał się pracowity bączek. Trudno było zrobić mu zdjęcie, bo przeskakiwał z kwiatka na kwiatek :)
I to już koniec spaceru :)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie :)
Alina
































