sobota, 10 listopada 2018

Ślady przeszłości - Niedziela z fotografią

Dawno nie brałam udziału w zabawie, jakoś tak zleciało, a to już 15 spotkanie z fotografią.
Temat tym razem zaproponowany przez Elę - "Ślady przeszłości" początkowo wydawał mi się bardzo trudny. Po przeczytaniu postu napisanego przez Lidkę z bloga Misiowy zakątek, stwierdziłam, że wcale nie jest trudny. Przecież ślady przeszłości to wszystkie zdjęcia, bo one utrwalają to co minęło.
Wówczas przyszedł mi do głowy pomysł. Kiedyś, jeszcze przed remontem zrobiliśmy zdjęcia naszego domu. Po co?  Nie wiem. To była myśli. Chwila. Po prostu zrobiliśmy i są. Są tam też zdjęcia mojego poddasza. I właśnie to one będą tematem posta. 
Przed remontem i po remoncie graciarnia, ale w zupełnie innym wydaniu  🙂

Ale to już tylko ślady przeszłości. Dzisiaj moje poddasze wygląda tak 🙂




I jeszcze jeden jesienny widoczek z mojego poddasza

Życzę miłego, słonecznego weekendu i pozdrawiam cieplutko
                                                                                               Alina 🙂

czwartek, 8 listopada 2018

Jeszcze troszkę jesiennych klimatów

Jesień w tym roku taka piękna, że aż się prosi, aby uwiecznić ją na zdjęciach. Tym razem wybrałam się na spacer po parku, który rozciąga się po obu stronach rzeki granicznej - Nysy Łużyckiej. W dawnych czasach Zgorzelec i Goerlitz stanowiły jedno miasto. Dopiero po II wojnie światowej granica wyznaczona wzdłuż rzeki rozdzieliła miasto na dwie części.








 Kamienny pomnik wyznaczający 15 południk. W tym miejscu wyznaczany jest czas dla całej strefy środkowo-europejskiej. Pomnik stoi w pobliżu mostu granicznego, jednakże prawidłowo wyznaczony południk przebiega po naszej stronie Nysy Łużyckiej  

 Wystarczy przejść ten most aby znaleźć się w innym kraju. Dzisiaj nikogo to już nie dziwi, ale jeszcze kilka lat temu było zupełnie inaczej. Kierunek na Zgorzelec. 

 Widok z mostu granicznego na Nysę Łużycką



Aleja parkowa po naszej stornie 

Domki dla kotów ustawione po polskiej stronie parku. W każdym domku znajduje się jakieś legowisko, a koty są dokarmiane przez działkowiczów i spacerowiczów

Zachód słońca, widok z mojego poddasza

U mnie mała zajawka albumowa, ale o tym już w następnym poście  🙂


Życzę miłego dnia oraz pozdrawiam cieplutko i jesiennie
                                                                                      Alina 🙂

niedziela, 4 listopada 2018

50 urodziny Basi w jesiennym klimacie

Nasza blogowa koleżanka Basia właśnie skończyła 50 lat. Jej wielkim marzeniem było otrzymać 50 kartek na 50 urodziny. Postanowiłam sprawić jej odrobinę radości przygotowując dla niej urodzinową kartkę.
Na razie Basia nie pisze ile kartek dostała, ale mam nadzieję, że się udało  🙂
Moja kartka: trochę sizalu, słoneczniki i elementy dekoracyjne wycięte za pomocą wykrojników, kilka koralików. Napis na tagu wykonany w programie Inkscape. Wykorzystany papier scrapowy - Magiczna Kartka: Poranna kawa 002. Ponieważ kartka nie była gruba, zrobiłam do niej kopertę, którą ozdobiłam ażurem wyciętym za pomocą dziurkacza.





Basia własnoręcznie przygotowała taki banerek:

Do kartki dołączyłam troszkę słodkości i parę przydasiów  🙂

Jesień zmienia swoje oblicze z dnia na dzień. Wprawdzie pogoda nadal mało listopadowa, ale przyroda nie daje się oszukać. Liści na drzewach coraz mniej, dni coraz krótsze i poranne mgły sprawiające wszechogarniającą wilgoć. Brrrrrr .....
Nie lubię jesieni i zimna, które zapowiada, a listopad i grudzień to dwa najsmutniejsze miesiące w roku. Dobrze, że ktoś wymyślił takie piękne święta w grudniu 🙂
Na szczęście jesień, mimo swoich wad, potrafi być urokliwa. Zobaczcie sami.
Widok z mojego poddasza zmienia się z dnia na dzień

 W ogródku wyrosły grzybki, szkoda, ze zjadliwe  🙂


Stokrotki mają się dobrze w listopadowym słoneczku,
a pomarańczowa miechunka posłuży do jesiennych i zimowych dekoracji




Pora pomyśleć o świątecznych kartkach, ale na razie wzięłam do ręki druty i dziergam córce różowy kardigan.
Pozdrawiam cieplutko i słonecznie
                                                                    Alina 🙂


sobota, 3 listopada 2018

Ślub w barwach wiosny

Żeby troszkę ożywić te jesienne klimaty zaprezentuję Wam ślubny box w barwach soczystej, wiosennej zieleni.
Do stworzenia boxa użyłam papieru "Moja najmilsza" - 03 z Galerii Papieru oraz biały i zielony Canson. Wewnątrz umieściłam altankę z Crafty Moly. Kwiaty, to biały foamiran. Całość opakowana w torebkę-nosidełko 











Jesień rozpieszcza nas nadal. Wprawdzie na drzewach pozostało już nielwie liści i dzień coraz krótszy, ale na pogodę nie można narzekać. Po kilku mokrych i chłodnych dniach znowu zrobiło się ciepło i słonecznie. 
Pozdrawiam zatem ciepło i słonecznie i życzę miłego przedłużonego weekendu
                                                                                                                                Alina  🙂


piątek, 26 października 2018

Kwiatowe spotkanie z Liną

Uwielbiam warsztaty oraz ich atmosferę. Pisałam o tym już nie raz i na pewno jeszcze nie raz napiszę.
We Wrocławiu na Ołtaszynie powstało wspaniałe miejsce - KLIK, gdzie urocza gospodyni, Basia zaprasza na weekendowe spotkania wrsztatowe.
13 i 14 października gościła tam Lina Shvets, znana wszystkim mistrzyni foamiranowych kwiatów.
Wybrałam sobotę podczas której wraz ze wspaniałymi dziewczynami nauczyłyśmy się robić różę Beatę, gałązki eukaliptusa oraz kwiaty eustomy. Dzień minął bardzo szybko, a efekty pracy zaskoczyły wszystkich 🙂
Zapraszam do obejrzenia zdjęć





 Bukiet róż wykonany podczas warsztatów




Mój bukiet wykonany podczas spotkania z Liną

 Eustoma i gałązka eukaliptusa

Moja róża Beata, jestem z niej bardzo dumna 🙂

W tym tygodniu wybieram się do Wrocławia na warsztaty albumowe, które poprowadzi Kasia Grusza.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających serdecznie i życzę miłego weekendu 
                                                                                                                          Alina 🙂