środa, 25 stycznia 2017

Magiczne fuksje - kolejna odsłona połączona z czytaniem

Bardzo tęsknię za kolorowym, ciepłym latem. Powrót do wyszywania Magicznych fuksji  daje mi troszkę letnich wspomnień. Uwielbiam te kwiaty i zawsze znajdzie się dla nich miejsce na moim tarasie. Nie mogę się już doczekać  :)
W Magicznych fuksjach wyszyłam już wszystkie kwiaty i pąki. Ale to jeszcze nie koniec pracy, pozostało trochę listków i tło dookoła kwiatów. Sporo krzyżyków przede mną, ale powoli widać zbliżający się koniec. Mam nadzieję, że uda mi się skończyć w terminie ustalonym przez Anię, czyli do pierwszego maja :)

W przerwach podczas wyszywania chętnie sięgam po książkę, bo przecież nie samymi krzyżykami człowiek żyje :)
Nadal pozostaję w kręgu polskiej literatury, ale od pani Michalak muszę chwilkę odpocząć. W chwili obecnej czytam książkę Krystyny Mirek - "Szczęśliwy dom". Jest to pierwsza część serii Jabłoniowy Sad.
Akcja książki rozgrywa się w małej podkrakowskiej miejscowości, gdzie mieszka Jan, właściciel małej księgarni z rodzinnymi tradycjami, rozkochany w literaturze i swojej żonie Helenie. Dla ukochanej i czterech córek stworzył wspaniały dom, pełen ciepłej rodzinnej atmosfery. Jednak okazuje się, że córki nie potrafią ułożyć sobie życia na wzór kochających się rodziców.
Jan zadaje sobie pytanie - Dlaczego? Gdzie popełnili błąd? Poza tym Jana dotykają problemy biznesowe, bo w pobliżu księgarni powstała Galeria, która wabi i zabiera klientów.
Książka z gatunku obyczajowych, należy do tych, które czyta się jednym tchem. Na szczęście, na półce leży druga część - "Rodzinne sekrety" :)
Mam nadzieję, że znajdę w bibliotece również kolejną część - "Spełnione marzenia".




Zapraszam Was na bloga Drobiazgi Maknety, gdzie Magda w każdą środę zaprasza na wspólne dzierganie i czytanie. Można spotkać tam podczas wspólnej zabawy wiele ciekawych osób tworzących piękien prace i zachęcających do czytania książek.

I jeszcze tylko banerek


A jak u Was z zimą? U mnie nie odpuszcza!
Wieczorny widok z mojego poddasza. Zdjęcie nie oddaje magii tego widoku. Choć nie lubię zimy, to ta za oknem bardzo mi się podoba :)



I tym zimowym akcentem żegnam się z Wami dzisiaj, życzę dużo ciepła i pozytywnej energii, której bardzo nam teraz potrzeba. Wiosna coraz bliżej, a wraz z nią więcej słońca i piękna budząca się do życia przyroda.

                                                                                           Pozdrawiam Alina  :)

22 komentarze:

  1. Uwielbiam ten wzór :) Jest po prostu przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pieknie sie prezentuja fuksje :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne fuksje! Cieszą z pewnością oczy! Ach, też już tęsknię do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudowne, podziwiam,praca taka precyzyjna, efekt super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne Fuksje, piękny haft! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. fuksje coraz piękniejsze:0
    ja zimy też nie lubię, no chyba że za oknem i przy kominku;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne fuksje:) Ja lubię zimę, ale czasami mam wrażenie, że trwa za długo:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście magiczne fuksje- pięknie sobie poczynasz ;) Całuję <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje fuksje są niesamowite, aż mi zapachniało latem i choć nie lubię upałów, to po tylu mrozach już zaczynam tęsknić za ciepełkiem. Fajną książkę czytasz .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten haft to ogrom pracy, ale wychodzi cuuudownie! ja marzę, żeby usiąść do krzyżyków. Na razie jest to niemożliwe, bo potomek zabiera ogrom czasu w ciągu dnia, a przy sztucznym świetle nie lubię wyszywać, ale ale weekend blisko :) i jest nadzieja!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale piękny haft! Przez kilka ostatnich dni mieliśmy lekkie ocieplenie, tak 3 stopnie na plusie, a dziś w nocy niespodzianka - minus 5.

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie piękny obraz! Trzymam kciuki, by udało Ci się go skończyć. Przeczytałam całą serię K. Mirek i też mi sie podobała.
    Pozdrawiam cieplutko Alinko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fuksie już żyją na kanwie w blasku kolorów :)
    Piękny haft będzie - oby do wiosny !
    Też nie lubię zimy , ale owszem takie widoki to tak... jak patrzę przez okno :):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dziękuję za odwiedziny i przemiłe komentarze :)
    Aby do wiosny, a ta już coraz bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie świetny haft na obecną aurę! Brawo za determinację!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie masz za oknem. U mnie zimy nie widać:/ Haft bardzo mi się podoba.

    Życzę Ci miłego czytania i przesyłam pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawie kończysz fuksje! Są coraz piękniejsze, a kolory faktycznie zdecydowanie letnie :) Mnie do tego etapu w hafcie jeszcze bardzo daleko :)
    U nas zima powolutku odpuszcza, coraz więcej słońca za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jakie śliczności!
    normalnie jak żywe :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo piękne kolorki mają te Twoje fuksje, będą cudne:-)

    OdpowiedzUsuń

Witam serdecznie i dziękuję za pozostawienie po sobie śladu w postaci komentarza, ponieważ dzięki nim wiem, że to co tworzę jest ważne nie tylko dla mnie :)
Pozdrawiam Alina