poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Box dla fanki motocykli i programisty

Ona miłośniczka motocykli.
On programista.
Łączy ich miłość do górskich wędrówek i egzotycznych podróży.
W kwietniu połączył ich węzeł małżeński.
Życzę im wielu wspólny lat w szczęściu i miłości oraz spełnienia nawet najskrytszych marzeń.
Boks wykonany z białego i bordowego brystolu Canson. W środku pudełka znajduje się mostek - Laserowe Love, zmieniona tylko para na mostku (niestety nie wiem kto jest jej producentem). Kartka z kalendarza wykonana w programie Inkscape. Góry wycięte za pomocą wykrojnika Leane Creative. Motor - wydrukowana i wycięta grafika zapożyczona z internetu. Komputer - maleńkie pudełeczko wykonane z czarnego brystolu, zamykane na magnesik. Kwiaty wykonane z bordowego brystolu. Całość opakowane w "nosidełko". Okrągły digi-stempel na nosidełku również wykonany w programie Inkscape. Tekturka "mąż i żona" - Fabryka Weny.







Maleńki laptop zamyka się na magnesik




Dziękuję za odwiedziny i pozostawione przez Was komentarze.
Życzę miłego tygodnia
                                                     Alina J

czwartek, 9 sierpnia 2018

Niedziela z fotografią - 02 Dla ochłody

Drugie spotkanie z serii "Niedziela z fotografią" jest pod hasłem: Dla ochłody
TU znajdziecie informacje na temat zabawy.
Aż prosi się o jakieś zdjęcie pełne lodu, śniegu lub wody :)
Przeglądałam, przebierałam, myślałam o zrobieniu nowego zdjęcia. Myślałam, że dobrze byłoby aby zdjęcie było atrakcyjne i niepowtarzalne.
Nie mogłam się na nic zdecydować.
W końcu podjęłam decyzję. Co ma być to będzie, w końcu to ja mam się dobrze bawić i potraktowałam temat z odrobiną humoru J

Wybór padł na zdjęcie z cyklu - Woda i relaks J


Czegóż więcej potrzeba człowiekowi w te upały J
Chyba i ja muszę znaleźć troszkę ochłody, bo mimo mojej ogromnej miłości do ciepła, afrykańskie upały męczą mnie co nieco :)

Banerek do zabawy:

Pozostawiam Was ze zdjęciem, a ja wyruszam na weekendowe warsztaty z Agą C. do bardzo klimatycznego miejsca zwanego Nasze Chabazie. Od piątku do niedzieli będziemy ciąć, wycinać, formować, kleić i dobrze się bawić. Jak wrócę to na pewno coś na ten temat napiszę

                                                   Pozdrawiam cieplutko Alina J

wtorek, 7 sierpnia 2018

Zlot u Eli

Tym razem w dniach 19-23 lipca spotkałyśmy się w Słupsku, w domu gościnnej Eli i Wojtka. Uwielbiam te nasz rękodzielnicze spotkania, pełne pracy, inspiracji i dobrej zabawy z odrobiną zwiedzania.
Zacznę od podróży, ponieważ tak szalonej podróży nie przeżyłam  jeszcze nigdy w życiu.
Do pokonania było coś koło 700 kilometrów i dwie przesiadki. Żeby maksymalnie skrócić podróż, wybrałyśmy połączenia z krótkim oczekiwaniem na przesiadkę. Niestety już wyjeżdżając ze Zgorzelca zliczyłyśmy 10 minutowe opóźnienie. W Legnicy dołączyła do minie Aldonka i zaczęło robić się wesoło.
We Wrocławiu miałyśmy tylko 15 minut na to żeby przesiąść się do pociągu, którym już jechała Terenia, a opóźnienie tymczasem zwiększyło się do 20 minut.
To właśnie u Tereni odbyło się majowe spotkanie o którym pisałam TU.
Przesiadka we Wrocławiu to prawdziwy thriller z dreszczykiem - wysiadłyśmy z naszego pociągu oczywiście na ostatnim, piątym peronie, a pociąg do którego miałyśmy wsiąść stał na peronie pierwszym - no jakże mogło być inaczej :)  Biegiem, wpadłyśmy do pociągu. Ledwie zatrzasnęłyśmy drzwi, pociąg ruszył.
Uffffff! Udało się!!! Jedziemy!!! Już we trzy. Buzie się nie zamykają. Nigdy nie możemy się nagadać, łączy nas wiele wspomnień gromadzonych przez lata i wspólna pasja. Podróż mija szybko.
Następna przesiadka w Stargardzie. Niestety i tym razem zaliczyliśmy spore spóźnienie. Na szczęście pociąg zatrzymywał się na tym samym peronie na którym miał stać pociąg do Słupska, a konduktor  obiecał, że będzie na nas czekał.
Gdy pociąg zatrzymał się w Stargardzie, pełne nadziei wysiadłyśmy na peron i  .......
....naszego pociągu niestety nie było  L
Już zaczęłyśmy się zastanawiać co tu teraz zrobić, gdy nagle ...........
......  na peron z gwizdem wjeżdża co? No jak to co, nasz pociąg!!! HURRA!!!
Więc udało się i tym razem!!!
I tak oto w niespełna 11 godzin dojechałyśmy na miejsce gdzie czekała na nas Agnieszka i Ela   J
Potem dojechała jeszcze Bożenka, Kasia i Jola. 
Przeżyłyśmy 5 wspaniałych dni.







Relaks w Ustce

Nic tak nie cieszy kobiety jak zakupy w sklepie budowlanym :)


Wizyta w Papugarni "Lora"

Neogotycki Ratusz 

Kościół Mariacki pod wezwaniem NMP Królowej Różańca Świętego. Kościół wybudowany 
w stylu gotyckim, później przebudowany

Zamek Książąt Pomorskich i Muzeum Pomorza Środkowego

A może dałoby się zdekupażować   J




Było też troszkę scrapowania, Bożenka zmontowała z tego co było pod ręką piękna kartkę  J


Szybko minął ten wspaniały, pełen inspiracji i dobrej zabawy czas. Teraz pozostały zdjęcia, wspomnienia i plany na kolejne spotkanie  J

Podczas spotkania Ela, nasza gospodyni, miała urodziny. Przygotowałam dla niej kartkę w brązach, bo to ulubiony kolor jubilatki, ale napiszę o tym następny post.

Dzisiaj pozdrawiam i zmykam
                                                                      Alina  J



piątek, 3 sierpnia 2018

Niedziela z fotografią - 01 Dżoker

Ela z bloga Chwile w codzienności zaprasza do nowej zabawy fotograficznej  - "Niedziela z fotografią".
Propozycja na pierwszą "Niedzielę z fotografią" - temat wolny:

Dżoker - czyli zdjęcie, którym chcę się pochwalić 


W swoich zasobach mam wiele zdjęć, bo lubię fotografować. Czy chciałabym się którymś pochwalić? Raczej nie udało mi się zrobić zdjęcia robiącego na oglądających wielkie  wrażenie. Są to zwykłe zdjęcia różnych sytuacji lub przedmiotów.
Rozpatrzyłam to w innych kategoriach - które mi się podoba. 
Wybór padł na kolaż zdjęć zachodzącego słońca nad Goerlitz. Zdjęcia wykonałam prawie rok temu, podczas jednego ze saperów. Wprost nie mogłam się powstrzymać. Widok był niesamowity. Zobaczcie sami  J


TU znajdziecie informacje dotyczące zabawy

I jeszcze banerek:


Pozdrawiam ciepło i słonecznie oraz zachęcam do udziału w zabawie, do której można dołączyć w każdej chwili. Nie trzeba też brać udziału w jej wszystkich odsłonach.
Życzę miłego weekendu
                                                                                      Alina J

czwartek, 2 sierpnia 2018

Dzierganie i czytanie

Czy u Was też tak gorąco?
Lubię ciepełko i wiem, że zimą będę narzekać, bo zimna nie cierpię, ale to co się teraz dzieje, to już lekkie przegięcie. To nie jest ciepełko, to są piekielne ukropy. W moim pokoiku na poddaszu nie da się wysiedzieć. Na szczęście mam ten luksus, że z pokoiku mogę wyjść na taras i właśnie tam ostatnio przeniosłam się  z pracą  J


Trawa w ogrodach wyschła i nikt już w tej chwili nie próbuje ratować jej podlewaniem, bo to nie ma sensu. A wieczorową porą, koty chłodzą się od ziemi na ty ściernisku.


No dobrze, przejdźmy do rzeczy.
Dawno nie pisałam o dzierganiu i czytaniu. Zabawa ogłoszona była przez Maknetę, która ostatnio niestety nie zagląda na swojego bloga. Ale któż mi zabroni napisać o tym co czytam i co dziergam J

Czytam dużo, dziergam mało  J

Właśnie skończyłam czytać  trylogię Izabelli Frączyk - Stajnia w Pieńkach. Książka wypożyczona była z biblioteki i dopiero po oddaniu pierwszego tomu pomyślałam, że mogłabym zrobić zdjęcia.



Stajnia w Pieńkach - Izabella Frączyk:
   1. Koncert cudzych życzeń
   2. Spalone mosty
   3. Jedną nogą w niebie

Niby powieść obyczajowa, ale można znaleźć w niej różne wątki, nawet kryminalny. Doskonała książka na wakacje, ponieważ czyta się ją lekko, łatwo i przyjemnie. Tragedie przeplatają się momentami radosnymi, a bohaterowie wplątują się w różne trudne i dziwne sytuacje. Książka spodobała mi się, dlatego zachęcam do przeczytania.

Co dziergam?
Próbuję zrobić szydełkowy dywanik, ale czy mi się to uda? Nie mam pojęcia. Czasami mam momenty, w których myślę o rzuceniu w kąt dziergadełka. Jednak nie należę do osób, które łatwo się poddają i sięgam po nie ponownie. Czasem się faluje, czasem zwija. Podpruwam, dorabiam i tak w kółko  :)
Może wystarczy mi cierpliwości i skończę o czym na pewno Was poinformuję   J
Dzisiaj już zmykam zrelaksować się na wieczornym spacerze, bo tylko wieczorem można wyjść z domu,
Pozdrawiam cieplutko

                                                          Alina    J

wtorek, 24 lipca 2018

Zlotowe urodziny Tereni

U Tereni spotkałyśmy się 18 maja, ale dopiero dziś zebrałam się, żeby o tym napisać.
Już od kilku lat spotykamy się cyklicznie, przynajmniej raz w roku, a połączyła nas pasja. Poznałyśmy się w wirtualnej rzeczywistości na Wizazowym Forum, a potem zapragnęłyśmy spotkania w realu i bardzo się nam spodobało J
Tym razem zaprosiła nas do siebie Terenia, a że akurat w czasie spotkania przypadały jej urodziny, zrobiłam jej karteczkę.
Kwiaty z foamiranu, wykrojnikowe elementy, pudełeczko - i kartka gotowa J









Podczas spotkania u Tereni było troszkę spacerowania i scrapowania, troszkę rowerowych wycieczek i decu. No i wszystkie zachwycałyśmy wydekupażwanymi przez Tereskę drzwiami






Uwielbiam te nasze spotkania. Nie dość, że można naładować tzw, akumulatory, to jeszcze możemy się nawzajem czegoś nauczyć.  Dużo rozmawiamy, śmiejemy się i jest nam ze sobą dobrze. 

                                                                    Pozdrawiam serdecznie Alina  J