sobota, 18 marca 2017

70 urodziny Reginy

Kartkę na urodziny Reginy zrobiłam już jakiś czas temu. Niestety podczas przygotowywania napisu na tagu wkradł się błąd. Zwykła literówka, ale zawsze to błąd. Ci którzy znają język niemiecki od razu zauważą brak jednej literki "t" w słowie Geburtstag  - urodziny. Nie zauważyłam tego błędu, nie zauważył go również nikt z mojego otoczenia, chociaż język niemiecki nie jest im obcy.  No cóż, nie zmienię już tego :) Najważniejsze, że szanownej jubilatce kartka spodobała się, a błędem wcale się nie przejęła :)







Dzisiejszy post krótki, ale na zdjęciach widać wszystko - trochę scrapków wykrojnikowych, papier nie mam pojęcia jaki i czyj, bo dostałam kiedyś kawałek, dołożyłam tylko trochę stempelkowych napisów, Canson ecru i brązowy, klej i ......
                                                                  ....................... i karteczka gotowa :)

Witam w moich skromnych progach Karolinę z bloga Wełniane niteczki, zajrzyjcie do niej warto!

Wracam do moich papierków, a Was pozdrawiam wiosennie

                                                                        Alina :)

poniedziałek, 6 marca 2017

Mój rok z misiem Fizzy Moon

Ania z bloga Kreatywna Jacewiczówka ogłosiła całoroczną zabawę hafciarska, której bohaterem jest wdzięczny misiu Fizzy Moon.
Ponieważ miśki bardzo mi się podobają postanowiłam spróbować. Może dam radę wyszyć jednego na dwa miesiące :)
Wzorów w internecie jest bardzo dużo. Nie wiem na ile to legalne wzory, ale postanowiłam, że skorzystam z nich chętnie :)

Mój pierwszy hafcik z tym słodziakiem wykonany na lnie obrazkowym 30 ct/kość słoniowa, muliną DMC






Banerek do zabawy przygotowany przez Anię:



A TU możecie znaleźć inne pięknie wyhaftowane misie :)

Wiosenne słoneczko coraz wyżej, przebiśniegi piękne zdobią ogrody. Codziennie wyglądam krokusów. Na razie nie kwitną, ale krokusowe i tulipanowe listki coraz większe. Zapowiedź zbliżającej się wiosny cieszy niezmiernie :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu ciepłych, słonecznych dni

                                                                                                    Alina  

niedziela, 19 lutego 2017

Powitanie Helenki

Tym razem był to handel wymienny :)
Moja mama w czerwcu skończyła 80 lat. Pisałam o tym TU
Aby uczcić ten dzień przygotowaliśmy dla mamy małą niespodziankową imprezkę. Uroczystość odbyła się restauracji, gdzie zapewnione mieliśmy pyszne jedzenie, ale o ciasta mieliśmy zadbać sami. Żeby nie wzbudzić zainteresowania ze strony mamy musiałam poprosić kogoś, żeby upiekł ciasto za mnie. Z pomocą przyszła koleżka z pracy, która okazało się, ma zostać niebawem szczęśliwą babcią.
Gosia upiekła dla mnie ciasto, a ja obiecałam zrobić kartkę na powitanie wnuczki.

Kartka na powitanie Helenki zrobiona została według FILMU

Uwielbiam prace ze zdjęciami, ponieważ stanowią doskonała pamiątkę. Tym razem też wykorzystałam ten motyw i we wnętrzu kartki znajdują się zdjęcia przyszłych rodziców oraz nowo narodzonego maleństwa. Obok zdjęć znajduje się grafika Jeanet z Digitalpaper. Stempel zawierający dane z przyjścia na świat maleństwa wykonałam w programie Inkscape.
Do zrobienia kartki wykorzystałam oprócz tradycyjnego kartonu Canson, piękny papier UHK Gallery z serii Celebration - Kwiecień
Wykrojniki: Couture Creations - serwetki, koła z przeszyciami, moje ulubione listki - Crafty Ann oraz ozdobny wykrojnik od Marianne D. Kwiatki tradycyjnie wykonane przeze mnie z białego brystolu zabarwiane na końcówkach różowym tuszem.









Kartka tradycyjnie w komplecie z pudełeczkiem, w którym dzięki mojemu kochanemu ploterowi wycięłam okienko. Okienko podklejone jest sztywną, bezbarwną folią.

Czy u Was widać już wiosnę, bo u mnie zaczynają kwitnąc przebiśniegi, a śniegu coraz mniej :)


I tym miłym, wiosennym akcentem pożegnam się z Wami dzisiaj :)

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mnie na blogu. Życzę Wam spokoju i nadejścia szybkiej wiosny, bo chyba już wszyscy mamy dosyć zimna i śniegu

                                                                                                                 Alina 

niedziela, 29 stycznia 2017

Album od Jadzi

Witam w ten chłodny styczniowy dzień pięknym albumem od Jadzi. Album przynosi prawdziwy powiew lata, za którym bardzo tęsknię.
Już sobie wyobrażam, jak będę zapełniała kartki albumu zdjęciami i pamiątkami po powrocie znad naszego pięknego morza, Uwielbiam nasz Bałtyk i staram się spędzić nad nim co roku przynajmniej tydzień. W tym roku będzie to prawdopodobnie Pogorzelica.





Album dostałam od Jadzi, ponieważ wzięłam udział w ogłoszonej przez nią zabawie - Polowanie na Notes :)


Wprawdzie mało mam czasu na blogowe życie i na pewno nie pozostawiłam odpowiedniej ilości komentarzy, ale Jadzia obdarowała wszystkich uczestników zabawy :)
Musze w tym miejscu przeprosić Jadzię, ponieważ album przyszedł do mnie już kilka dni temu, ale rozłożyła mnie paskudna grypa.  Najpierw nie byłam w stanie wyjść na pocztę, a listonosz nie był łaskawy zapukać nawet do mych drzwi, zostawił jedynie awizo w skrzynce. Potem nie mogłam zebrać siły, żeby zrobić te kilka zdjęć i napisać posta. 

Jadziu kochana bardzo dziękuję za ten wspaniały prezent, jesteś cudowna!!!

Jadzia zaprosiła nas też do kolejnej zabawy, w której wezmę udział. stworzymy razem piękne pamiątkowy album Dla naszej kochane Jadwigi z Sercem tworzone   :)  

Dziękuję za odwiedziny i liczę na miłe komentarze tym razem w imieniu Jadzi  :)

Pozdrawiam serdecznie
                                                                       Alina  :)





środa, 25 stycznia 2017

Magiczne fuksje - kolejna odsłona połączona z czytaniem

Bardzo tęsknię za kolorowym, ciepłym latem. Powrót do wyszywania Magicznych fuksji  daje mi troszkę letnich wspomnień. Uwielbiam te kwiaty i zawsze znajdzie się dla nich miejsce na moim tarasie. Nie mogę się już doczekać  :)
W Magicznych fuksjach wyszyłam już wszystkie kwiaty i pąki. Ale to jeszcze nie koniec pracy, pozostało trochę listków i tło dookoła kwiatów. Sporo krzyżyków przede mną, ale powoli widać zbliżający się koniec. Mam nadzieję, że uda mi się skończyć w terminie ustalonym przez Anię, czyli do pierwszego maja :)

W przerwach podczas wyszywania chętnie sięgam po książkę, bo przecież nie samymi krzyżykami człowiek żyje :)
Nadal pozostaję w kręgu polskiej literatury, ale od pani Michalak muszę chwilkę odpocząć. W chwili obecnej czytam książkę Krystyny Mirek - "Szczęśliwy dom". Jest to pierwsza część serii Jabłoniowy Sad.
Akcja książki rozgrywa się w małej podkrakowskiej miejscowości, gdzie mieszka Jan, właściciel małej księgarni z rodzinnymi tradycjami, rozkochany w literaturze i swojej żonie Helenie. Dla ukochanej i czterech córek stworzył wspaniały dom, pełen ciepłej rodzinnej atmosfery. Jednak okazuje się, że córki nie potrafią ułożyć sobie życia na wzór kochających się rodziców.
Jan zadaje sobie pytanie - Dlaczego? Gdzie popełnili błąd? Poza tym Jana dotykają problemy biznesowe, bo w pobliżu księgarni powstała Galeria, która wabi i zabiera klientów.
Książka z gatunku obyczajowych, należy do tych, które czyta się jednym tchem. Na szczęście, na półce leży druga część - "Rodzinne sekrety" :)
Mam nadzieję, że znajdę w bibliotece również kolejną część - "Spełnione marzenia".




Zapraszam Was na bloga Drobiazgi Maknety, gdzie Magda w każdą środę zaprasza na wspólne dzierganie i czytanie. Można spotkać tam podczas wspólnej zabawy wiele ciekawych osób tworzących piękien prace i zachęcających do czytania książek.

I jeszcze tylko banerek


A jak u Was z zimą? U mnie nie odpuszcza!
Wieczorny widok z mojego poddasza. Zdjęcie nie oddaje magii tego widoku. Choć nie lubię zimy, to ta za oknem bardzo mi się podoba :)



I tym zimowym akcentem żegnam się z Wami dzisiaj, życzę dużo ciepła i pozytywnej energii, której bardzo nam teraz potrzeba. Wiosna coraz bliżej, a wraz z nią więcej słońca i piękna budząca się do życia przyroda.

                                                                                           Pozdrawiam Alina  :)

niedziela, 8 stycznia 2017

Urodzinowe pudełeczko

Za oknami szaleje zima, a u mnie wspomnienia lata - troszkę kwiatów, a właściwe kwiatków i motylków.
To maleńkie pudełeczko zrobiłam dla koleżanki na 30 urodziny jej córki. W pudełeczku schowany był urodzinowy prezent - kolczyki.
Ponieważ Magda jest fanką motylków, wybrałam do oklejenia pudełeczka papier zakupiony onegdaj w bloku papierów scrapowych w sieci sklepów Aldi. Pudełeczko jest niewielkie, więc i znajdujące się na nim elementy nie mogły być duże. Zrobiłam kwiatki z elementów wyciętych dziurkaczem oraz małe motylki, ze stempla pokrytego pudrem do embossingu. Motylki wycięłam nożyczkami i przykleiłam do małych pasków sztywnej folii. Wyglądają jakby unosiły się nad kwiatami. Do tego trochę listków i elementów ozdobnych wyciętych za pomocą wykrojników 
Niewielki digi-stempel wykonany w programie Inkscape oraz trochę koronki wyciętej dziurkaczem brzegowym - oto pudełeczko w całej swej okazałości   :)









Jak widać jest nie zbyt duże, jego boki to kwadraty o wymiarach 6x6 cm. W środku pudełeczko wyłożone jest materiałem, na którym spoczęły delikatne kolczyki.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko, bo za oknami mróz, a zima nie odpuszcza  :)

                                                                                                                 Alina 

piątek, 30 grudnia 2016

Kiedy święta mijają bezpowrotnie :)

Tyle przygotowań, rozmyślań, planów .............

                                                                    ........................ i po wszystkim

Święta minęły tak szybko, że nawet nie wiem kiedy. Szkoda, bo na następne trzeba czekać cały rok. Przy wigilijnym stole zebrała się prawie cała rodzina. Było gwarno, wesoło, a tradycyjne wigilijne potrawy w mig znikały z talerzy :)
Bardzo podoba mi się nasza polska tradycja dzielenia się opłatkiem i składania życzeń. Moment ten jest dla mnie zawsze wzruszający, a święta pełne są magii i miłości.
Lubię też nasze tradycyjne wigilijne potrawy, a najbardziej uszka i pierogi :)

Tak jak pisałam w poprzednim poście - moje świąteczne przygotowania od pewnego czasu pozbawione są irracjonalnego, pełnego nerwów działania. Jedzenia było w sam raz - tyle ile jesteśmy w stanie zjeść przez te dwa dni. Mieszkanie posprzątane było jak zawsze, bez generalnych porządków, bo na to czas przyjdzie, gdy będzie ochota. Wszyscy radośni i wcale nie zmęczeni zasiedliśmy do kolacji.

Dzisiaj troszkę poświątecznych zdjęć wykonanych przez moje córki   :)




Były już świąteczne kartki, teraz pora na prace mojej mamy, która tradycyjnie wszystkich obdarowała pięknymi, frywolitkowymi gwiazdkami. Zrobiła też piękne bombki, które zdobią mieszkanie





Pod choinką nie mogło zabraknąć pięknie opakowanych prezentów :)


Dostałam również piękne kartki, za które bardzo dziękuję :)



***
Ogarnęło mnie jakieś poświąteczne lenistwo robótkowe. Siedzę sobie i czytam ...
...nadal panią Michalak.
Tym razem seria Poczekajkowa: Poczekajka, Zachcianek i Zmyślona. Pani Katarzyna po raz kolejny zadziwiła mnie zaskakującą akcją. Pierwszą część przeczytałam szybko, drugą pochłonęłam i zabieram się własnie za trzecią   :)


 Z tymi książkami chciałabym zaprosić Was na bloga Magdy, która zaproponowała czytanie przy dzierganiu. Wprawdzie dziergania u mnie na razie nie ma, ale na pewno będzie :)


Dziękuję za odwiedziny i życzę Wam podczas jutrzejszego wieczoru ogromnej ilości zimnego szampana, cudownej zabawy do białego rana i wspaniałego Nowego Roku!!!
                                                                                 
                                                                                                                      Alina