sobota, 20 kwietnia 2019

Wielkanoc 2019

Moje kartki wielkanocne w tym roku robione były praktycznie w ostatniej chwili. Pobawiłam się troszkę z farbkami akwarelowymi i sama przygotowałam papier bazowy do swoich kartek. Najpierw obejrzałam kilka filmików na Yuo Tube. Tam też spodobał mi się pomysł na oklejenie brzegów taśmą malarską. Dało to dosyć ciekawy efekt. Fajna zabawa, spróbujcie 😊





Bardzo podobał mi się ten króliczek, ale nie zdecydowałam się zrobić z nim kartek. To jest tylko wersja robocza. Pozycja króliczka może być dwuznaczna 😊


Do wykonania stempelka użyłam grafikę Small Wingels.






Zmykam do rodziny 😊
Serdecznie pozdrawiam
                                     Alina 

wtorek, 9 kwietnia 2019

Wielkie jajo Vintage

Niedzielę spędziłam we wspaniałym gronie kreatywnych dziewczyn na wrocławskim Ołtaszynie.
Tym razem Basia zaprosiłam Iwonę Semrau, a tematem spotkania było 18 centymetrowe jajo wykonane metodą deocupge.
Atmosfera tradycyjnie twórcza i radosna, prowadząca pełna energii i profesjonalizmu.
Jajo wykonałyśmy w stylu vintage, wykończyłyśmy je elementami z foremek. Poznałam też kilka nowych, rewelacyjnych preparatów firmy Cadens. Efektem końcowym jestem zachwycona 😊

Wrocław przywitał na piękną, wiosenną pogodą


A McDonald's pyszną kawą, wspaniałym sernikiem i takim hasłem 😊


Praca nad jajkiem była wspaniałą odskocznią i relaksem w doskonałym towarzystwie. Takie spotkania lubię 😊














Pozdrawiam wiosennie 
                                     Alina 😊

środa, 3 kwietnia 2019

Portugalia - Porto

Koniec stycznia spędziłam w Portugalii. Odwiedzałam tam trzy miasta: Lizbonę, Fatimę i Porto.
TU pisałam o Lizbonie
TU o Fatimie
Dzisiaj zapraszam Was do Porto

30.01.2019
Porto
Porto to ostatni etap naszej wycieczki. Kolejna podróż autokarem i możliwość podziwiania tutejszych krajobrazów. W czasie jazdy zafascynował nas widok słupów wysokiego napięcia i drzew oblepionych wręcz bocianimi gniazdami. Stada bocianów brodziły po łąkach w poszukiwaniu pożywienia. Przypomnę, że był to styczeń, a więc środek zimy. 😊
Jak się później dowiedzieliśmy, bociany w tym rejonie Europy żyją w koloniach i prowadzą osiadły tryb  życia. Był to niesamowity widok, wart uwieczniania. Niestety zdjęcia robione podczas jazdy autokaru nie wyszły dobrej jakości.


Po przyjeździe do Porto rozlokowaliśmy się w Porto Riad - Guest House - pensjonacie urządzonym w stylu orientalnym. Bardzo miła obsługa, ciekawe elementy wystroju, ale ogólnie, tak sobie. Dla mnie pensjonat, był delikatnie powiedziawszy, lekko zaniedbany, miał jednak wielką zaletę, znajdował się w centrum miasta.
Jeszcze wieczorem wybraliśmy się na spacer. Wiele domów przyciągało uwagę swymi fasadami pokrytymi przepięknymi płytkami - azulejo. Technika pokrywania murów płytkami w Portugalii  rozpoczęła się w 1498 roku, kiedy portugalski król Manuel I Szczęśliwy odbył podróż do Hiszpanii. Zafascynowały go tam wnętrza wyłożone mauretańską mozaiką. Sama nazwa prawdopodobnie pochodzi od arabskiego słowa azzelij - oznaczającego mały, gładki kamień.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od najpiękniejszego w całej Portugalii dworca kolejowego - Sao Bento. Ściany wewnątrz budynku wyłożone płytkami, których jest ponad 20 tysięcy. Ułożone z nich są obrazy przedstawiają sceny z życia i historii kraju.  Wstęp do  budynku stacji jest bezpłatny.





W pobliżu dworca znajduje się pochodzący z XVIII wieku Kościół - Igreja de Santo António dos Congregados, którego piękny barokowy fronton ozdobiony jest obrazami przedstawiającymi sceny z życia świętego Antoniego wykonanymi z  tradycyjnych, niebiesko-białych płytek.





W pobliżu Kościoła pięknie okwitnięta Magnolia

 Niewielki kościół wciśnięty między kamienice, praktycznie na pierwszy rzut oka jest niewidoczny, ale warto wejść do niego i obejrzeć przepiękne zdobienia, liczne płaskorzeźby, obrazy przedstawiające Maryję z Dzieciątkiem i Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny oraz piękne witraże.


Kontynuując spacer dotarliśmy do Kaplicy pod Wezwaniem Świętej Katarzyny - Capela de Sanat Catarina. I tu ściany tradycyjnie wyłożone kaflami tworzącymi piękne obrazy, było co podziwiać. Niestety, nie udało się nam wejść do środka.




31.01.2019
Poranny deszcz nas nie wystraszył i dobrze bo w ciągu dnia nie było źle. Czasami troszkę popadało, ale do zwiedzania pogoda była idealna.
Zaczęliśmy od spaceru ulicami Porto i podziwiania pięknej, często pokrytej azulejos, starej architektury miasta.
Spacerując minęliśmy jeden z najważniejszych kościołów w Porto, również ozdobiony płytkami - Igreja do Carmo


Niestety ściana wyłożona płytkami jest niewidoczna na moich zdjęciach 



Ogromny zachwyt wzbudził w nas Plac Wolności otoczony zabytkowymi budowlami o bardzo ciekawej i pięknej architekturze.W chwili obecnej znajduje się tam ratusz oraz liczne banki, restauracje i hotele. W centralnym punkcie Placu można podziwiać monumentalny  pomnik Króla Piotra IV.

Spacerując uliczkami miasta zauważyliśmy bardzo intrygujący widok - drzewa oliwkowe rosnące na dachach niskich budynków. Jest to efekt niedawnej rewitalizacji, mający na celu odświeżenie wizerunku zabytkowego miasta. W tle wieża Kleryków.



Kolejnym punktem programu była słynna chyba na całym świecie Księgarnia Lello &Irmao. Prawdopodobnie wnętrze księgarni zainspirowało J.K.Rowling do stworzenia magicznych schodów w Hogwarcie. Wstęp do księgarni jest płatny, ale jeśli zakupimy w niej książkę, cena biletu zostanie odliczona od ceny książki. Wnętrze księgarni jest fascynujące, wręcz magiczne. Warto odwiedzić to miejsce.







Zafascynowani wnętrzem księgarni udaliśmy w kierunku Kościoła i słynnej Wieży Kleryków - Igreja e Torre dos Clerigos. Kościół był jedną z pierwszych barokowych budowli wzniesionych w Portugalii. Piękny marmurowy ołtarz wprowadza nas w styl rokoko.

Wieża Kleryków - Torre dos Clerigos



Widok na Kościół zza ołtarza, podczas wspinania się na Wieżę

Dodatkową atrakcją jest 76-metrowa Wieża Kleryków, na którą prowadzi 266 schodów. Nie jest to jednak straszna wspinaczka, ponieważ policzone są wszystkie schody, nawet te prowadzące do Kościoła. Warto było wejść na wieżę, ponieważ rozpościera się stamtąd przepiękny widok na miasto.

 Widok z góry na dachy obsadzone drzewkami






Po zejściu z Wieży udaliśmy się w kierunku Katedry - Se do Porto. Katedra góruje nad miastem i widoczna jest z daleka. Solidne mury, małe okienka i raczej surowy wygląd budowli bardziej przypomina twierdzę, niż obiekt sakralny, ale warto wejść do środka i zobaczyć wspinały ołtarz, nad którym pracowali najznamienitsi portugalscy złotnicy.




Wnętrze Katery zachowało swój romański wygląd, choć jej wystrój przez wieki wzbogacany był przez rożne elementy architektoniczne. Ołtarz główny powstał w latach 1727-1729 i jest jednym z najważniejszych przykładów sztuki barokowej w Porto. Warto zwrócić uwagę na rzeźby Jana Nepomucena, św. Benedykta, św. Bernarda oraz św. Bazylego, znajdujące się przy ołtarzu. Rzeźby zdobione są złotniczą techniką zwaną "talha dourada"- złota rzeźba,  polegającą na pokryciu drewnianej figury cienką warstwą złota.





Pręgierz przed katedrą. Tu przed wiekami przykuwano i publicznie biczowano skazańców


Wędrując wąskimi uliczkami miasta zeszliśmy ze wzgórza w kierunku rzeki podziwiając piękną panoramę. W dole widoczna rzeka Duero. Przy brzegu przycumowane tradycyjne łodzie, które służyły do spławiania beczek z winem do piwnic przy ujściu rzeki, gdzie wino mogło spokojnie  dojrzewać.Zawędrowaliśmy do najstarszej i najbiedniejszej dzielnicy miasta - Ribeira. 





Spacerując wzdłuż rzeki dotarliśmy do Ponte Dom Luis I, dwukondygnacyjnego mostu, wybudowanego w XIX w. i nazwanego na cześć króla Ludwika I. Całkowita długość mostu to 385,25 m. Na ówczesne czasy był to najdłuższy most na świecie, a jego projektantem był T. Seyrig, architekt z grupy Gustave Eiffel.  





Kontynuując spacer docieramy do Igreja de S. Francisco (kościoła św. Franciszka). Wejście do kościoła jest płatne, ale warto zapłacić, aby móc podziwiać jego wnętrze. A robi ono wrażenie, ponieważ Kościół wypełniony jest drewnianymi rzeźbami w całości pokrytymi złotem. Podobno do pokrycia rzeźb zużyto koło 700 kilogramów tego kruszcu.







Po zwiedzeniu kościoła można zejść do krypty, gdzie spaceruje się po grobach 😒 Brrrr, samo wspomnienie nie jest przyjemne. Na pewno jest to spacer dla ludzi z mocnymi nerwami.

Zabytkowy tramwaj w Porto

Po zwiedzeniu tylko niektórych z licznych atrakcji Porto udaliśmy się nad Ocean. Woda była bardzo wzburza, a widoki zapierające dech w piersi. W końcu to Ocean Atlantycki 😊



Ostatnim punktem naszej portugalskiej wyprawy były odwiedziny w kawiarni, ale nie byle jakiej kawiarni. Majestic Cafe jest najstarszą i najbardziej znaną kawiarnią w Porto. Wnętrze jaj urządzone jest w stylu "Belle epoque" - piękna epoka, co stanowi atrakcję samą w sobie. Zachwyt budzą ściany wyłożone ogromnymi, kryształowymi lustrami, stare, skórzane krzesła, drewniane dekoracje, stylowe żyrandole i  wszechobecny marmur.
Kawiarnia była ulubionym  miejscem J.K. Rowling, która chętnie wpadała tu na kawę i ciastko. Cafe Majestic uważana jest za jedną z dziecięciu najlepszych kawiarni w Europie.




Wypiłam tu najdroższą herbatę w swoim życiu, kosztowała jedyne 6 euro, plus 1 euro napiwku, ale dla klimatu, wrażeń i wspomnień warto było 😊
I na tym kończy się nasza portugalska przygoda. Czasu było zdecydowanie za mało, aby zobaczyć wszystko co by się chciało. Może kiedyś uda się tu wrócić. Cieszę się jednak z tego, że tu byłam. Nie żałuję, że zdecydowałam się na tę podróż mimo niepewnej pory roku i pogody.
Na dzisiaj już kończę. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was i zachęciłam do odwiedzenia tego bardzo ciekawego, bogatego w zabytki i atrakcje turystyczne kraju.
Dziękuję za wytrwałość i pozdrawiam serdecznie
                                                                             Alina